Kocie miejsce do spania … ważna rzecz

Długo szukałam legowiska dla moich kotów, to jeden z tych produktów, którego nie chciałam kupować w ciemno, przez internet, pomimo wielu poleceń.

Producentów jest wielu, wiele modeli legowisk.. i jak tu wybrać to które będzie spełniało wymagania moje i kotów ?

Na wydarzeniu w Krakowie poznałam wspaniałą ekipę z Lauren Design http://www.laurendesign.eu/ Tak to czasem bywa… że człowiek musi przejechać trochę więcej kilometrów, by poznać firmę do której ma przysłowiowy “rzut beretem”

Co mnie od razu urzekło to jakość wykonania i wspaniała kolorystyka ! Tutaj nie ma mowy o “taśmowej robocie”, nie odstaje żadna nitka, dbałość o każdy detal od razu rzuca się w oczy. Dodatkowo ważną rzeczą dla mnie przy wyborze legowiska było to, żeby je można było prać w pralce.

Wybór padł na model CEZAR 50×40 ; moje koty sporadycznie śpią razem, więc nie widziałam potrzeby brania czegoś większego

Kanapa CEZAR jest dostępna w trzech rozmiarach; 50×40, 70×60 (dla psów wielkości beagle, cocker spaniel, buldog francuski) oraz 100×80 (dla psów wielkości owczarek niemiecki, labrador)

Jak zapewnia nas producent wykorzystane materiały to miękkie i trwałe tkaniny o wysokiej odporności na ścieranie, wytrzymały spód, pianka poliuretanowa zastasowana jako wypełnienie, mocny suwak do rozpinania legowiska. Warto również wspomnieć, że legowisko jest dwustronne – można odwrócić boki, legowisko wywinąć aby uzyskać inne ustawienie – z tej opcji jeszcze nie korzystałam

Dobrze….. a jak z tym wszystkim jest w praktyce ???

Przyznam się, że się obawiałam, czy koty zakceptują taką nowość. Szczególne obawy dotyczyły Fabiana – on już tak ma, że nie każda nowa rzecz przypadnie mu do gustu, czasem mebel musi chwilę poleżeć, stać się elementem otoczenia. Tutaj wielkie wow – wskoczył do legowiska pierwszego dnia – więc to już był argument ku temu, że to jest dobry produkt

Z Cezara najczęściej korzysta Łaciaty i to on je najczęsciej zakłacza, ale nie ma najmniejszego problemu by po prostu otwartą dłonią kocie kłaczki ściągnać. Gibo również lubi w boki powijać sobie nie raz pazury i tu kolejny plus – nie widzę żadnych zaciągnieć, przetarć. Myślę, że zapewnienia producenta o trwałości nie są na wyrost. Legowisko stało się też ulubionym miejscem Łaciatego do drzemek w ciągu dnia

Jak widać na zdjęciu Pazdan również chętnie korzysta, miałknięć sprzeciwu nie zanotowałam

Legowisko mamy od trzech tygodni i przez ten czas nic się z nim nie stało, nie odkształciło się, nie zmieniło formy, nawet wyjmowana poduszka jest taka sama jak była.

Koty zadowolone, ja również

Wam polecam zajrzeć do http://www.laurendesign.eu/o-nas/ ponieważ robią piękne rzeczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *