Recenzja oleju Omega 3 Lunderland od Ekome.pl

…. czyli co to są te Omegi trzy i dlaczego robią dobrze kotu

Z firmą Ekome, która jest dystrybutorem Lundreland w Polsce „znam się” od jakiegoś czasu. To znaczy znam się z produktami. 

Nawet w czasach kiedy koty jadły wysokomięsne mokre puszki suplementowałam je olejem Omega3. Ponieważ wiele dobrych karm (nawet tych z najwyższej półki) zawiera oleje pochodzenia roślinnego.

Potem nastąpiła zmiana modelu żywienia chłopaków na barf i whole prey w związku z czym produkty Lunderlandu na stale zagościły w kuchennych szafkach i w menu przy okazji podawania młodych osobników wp.

Dlaczego zdecydowałam się na ten właśnie olej?

Odpowiedź jest prosta – bo jest najlepszy!

Jest to naturalny suplement produkowany z łososiowatych ryb dzikich oraz łososia hodowlanego. Tak wysokich stężeń omega 3 jakie są w tym oleju nie da się zrobić bazując jedynie na rybach hodowlanych. 

I to jest wielki atut tego produktu!

Jak możemy przeczytać na stronie producenta 

zalecane jest podawanie w czasie ciąży i okresie połogu,

korzystnie wpływa na stan skóry i okrywy włosowej,

ma pozytywny wpływ na metabolizm,

działa przeciwalergicznie,

działa przeciwnowotworowo,

redukuje procesy zapalne, na przykład w bolesności i chorobach stawów i zwyrodnień kostnych,

wzmacnia układ odpornościowy,

wzmacnia układ sercowo – naczyniowy

Olej może być stosowany nie tylko leczniczo ale również w ramach profilaktyki.

Zastosowanie jest naprawdę bardzo szerokie i wpływa pozytywnie na wiele aspektów kociego funkcjonowania. 

Ok… ok… to wszystko troszkę taka teoria. A jak jest w praktyce?

Obawiałam się czy koty to zaakceptują. Na każdym kroku podkreślam, że moje chłopaki odrzuca wszystko co dość intensywnie i sztucznie czuć rybą. I jeśli jedzą coś rybnego to musi być to delikatne, naturalne. Tutaj właśnie sam zapach jest bardzo neutralny.

Tutaj jest wielkie mniam!

Ogoniaste nie protestowały przy puszkach doprawionych tym olejem, nie protestowały przy whole prey. Mieszanka surowizny z tymi omegami również szybko znika. 

Fabian najchętniej lizał by olej solo- taki jest pyszny

Z człowieczego, praktycznego punktu widzenia polecam zaopatrywać się w mniejsze pojemności oleju. Producent zaleca zużycie produktu w ciągu 8-12 tygodni od otwarcia a przecież nie lejemy tego w kota litrami. 

No chyba, że ktoś ma większe stado niż trzy sztuki to już inna sprawa.

Dawkowanie na kota to 1/2 łyżeczki dziennie.

Należy również pamiętać o prawidłowym przechowywaniu po otwarciu – koniecznie w lodówce.

Również dla człowieczej wygody warto mieć do oleju pompkę – taką dedykowaną – można kupić tutaj

Same plusy, zero wad!

Jestem zdecydowanie na tak!

Recenzja powstała w ramach testowania Plebiscytu Sfinksy

Dodaj komentarz