Tunel dla kota od Julila

Czyli słów kilka na temat produktu, do którego powstania przyczyniły się dwa niezwykłe koty

Julila to mała jedno-osobowa i dwu-kocia działalność. To właśnie dwa futrzaste – Julek i Lila stały się inspiracją dla właścicielki, aby stworzyć im przestrzeń do gonitw, zabaw oraz kryjówek.

Tuba to tylko początek, od tego się zaczęło. W ofercie firmy znajdziecie również poduszki dekoracyjne, legowisko do szafy, oraz zabawki-kopacze. Wszystko w dopasowanej do siebie kolorystyce

Kiedy dotarła do mnie przesyłka byłam absolutnie zachwycona a koty dostały szału.. dosłownie. Nie byłam w stanie dokładnie jej rozpakować a Gibo już siedział w środku pokazując się od najmniej atrakcyjnej swojej strony.

Bardzo ujął mnie personalizowany liścik – takie indywidualne podejście to zawsze miły gest. 

Myślałam, że produkt będzie zupełnie inny… chyba przez przyzwyczajenie do standardowych form tuneli to znaczy materiału na obręczach.

Tutaj mamy usztywnianą tekturową grubą tubę i zdejmowany pokrowiec. Wielki plus za pomysłowość i funkcjonalność – pokrowiec można spokojnie ściagnąć i odkłaczyć albo wyprać; u nas sprawdza się zwykłe odkurzanie.

Na uwagę zasługuje również wykonanie- na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z produktem hand-made a nie produkcją taśmową. Dbałość o każdy szczegół, jakość materiałów i precyzja wykonania – to mi się podoba!

Tak jak już wcześniej wspominałam koty od razu “rzuciły się” na nowość – jako pierwszy tunel zajął Łaciaty, ale dość szybko został wygoniony przez Rudego. Fabian jak to Fabian… musiał przemyśleć sprawę, zastanowić się, obejść z dziesięciu stron po pięć razy… ale nastąpiła pełna akceptacja.

 

Pierwsze wrażenia pierwszymi wrażeniami… a co dalej?? Do czego służy nam tunel i jak się sprawuje po dłuższym czasie?

Tuba to rewelacyjne urozmaicenie zabaw z wędką, koty chętnie przez niego skaczą, przebiegają, atakują. Zazwyczaj wyciągam ją wieczorami na środek pokoju, rzucam do środka piłeczkę, pomacham wędką i zabawom nie ma końca.

Ze względu na ograniczoną przestrzeń tunel to też świetne miejsce na odpoczynek i sen. Sama miałam któregoś dnia sytuację, że nie zgadzały mi się sztuki – Fabian obecny, Pazdan też jest, Łaciaty zaginął. Chodziłam po domu, szukałam, wołałam… kota jak nie było tak nie ma. Już prawie miałam tryb paniki, już chciałam drukować ogłoszenia o zaginięciu… a Gibo spał niczego nieświadomy w tunelu.

Zawsze lubię wspierać to co polskie, robione z pasji, robione z sercem – zerknijcie profil Julila 

I jeszcze tu

Jeżeli za tworzenie produktu bierze się kociara i uwzględnia potrzeby naszych futrzastych przyjaciół – to się musi udać !

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *